Navigation Menu

Kemping nie dość, że otwarty, to w dodatku prawie pełny. Sanitariaty w stanie niezbyt ciekawym, jednak kemping sam w sobie ok. W jego centrum umieszczono duże boisko, a przy recepcji małą knajpkę z domowym włoskim jedzeniem. Fajną sprawą był busik, który za darmo woził gości do oddalonego o kilometr drogi San Gimignano. W dzień spokojnie można by się przejść, wieczorem jednak nie polecam – raczej to niebezpieczne iść nieoświetloną, krętą drogą bez chodnika.

Strona internetowa: areasostasantachiarasangimignano.it

Więcej o San Gimignano przeczytasz we wpisie: Chianti i Val d’Orcia – sjesta w harmonii z cudnym Światem

More Information»

Parcheggio Il Fagiolone, Siena

Parcheggio Il Fagiolone

Luty 182016

Kamperowcy niech zapomną o tym, że wbiją się do centrum i gdzieś przycupną, to absolutnie niemożliwe ze względu na duży ruch i zakazy. Byliśmy zmuszeni zostawić kampera na dużym parkingu dla kamperów i autobusów, oddalonym o około 1,5 km od murów starego miasta. Parking jest całodobowy i niezależenie od tego, ile czasu trwa postój, opłata to 20 EUR. Nie planowaliśmy noclegu w Sienie, zapłaciliśmy więc 20 EUR za 3 godziny, ale miasto jest warte tych pieniędzy.

Parking jest dla kamperów i autobusów i położony jest na skwerze pomiędzy dwiema ruchliwymi drogami. W grudniu ruch był duży, w sezonie pewnie 10 razy większy. Nie wiem, czy dobrze się śpi przy dźwięku co chwila odpalanych silników wielkich pojazdów.

Przy kasie dostaniecie mapę Sieny.

Adres: 50, Str. di Pescaia, 42, 53100 Siena SI, Italy

O Sienie przeczytasz tu: Toskania w swetrze – Lukka, Siena, Piza

More Information»

Parking dla kamperów Lukka

Via Gaetano Luporini, 777 Lucca

Luty 182016

Gdzie się zatrzymać w Lucce? Na przykład na tym parkingu. Umiejscowiony w cichej dzielnicy, około 1 km od murów pięknej Lukki. Jest pełne zaplecze dla kamperów, czyli woda, miejsce na pozbycie się brudnej wody i wylanie kibelka. Jest również kilka kamiennych rusztów do pogrillowania. Nie ma pryszniców. Koszt: 14 EUR za dobę.

ADRES: Via Gaetano Luporini, 777 Lucca

O Lucce przeczytasz tu:

Toskania w swetrze – Lukka, Siena, Piza

More Information»

Chatka Jaworówka – Brenna

ul. Jaworowa 24, Brenna, Polska

Styczeń 162016

Tym razem życie rzuciło nas na Podbeskidzie, do małej Brennej, otoczonej niewysokimi górami. Motywowana chęcią sprawdzenia, jak mieszka się w domu z bali, bo marzy nam się taki wybudować, znalazłam drewnianą chatkę z pokojami do wynajęcia – Jaworówkę. Fotografię na stronie wyglądały kusząco, nastawiłam się na coś superowego i… dostałam jeszcze więcej. Piszę leżąc na różanej pościeli, w kominku trzaska ogień, wokół mnie drewno dosłownie wszędzie, a Marciś ogląda mecz naszych piłkarzy ręcznych – cudowne okoliczności towarzyszące.

Jaworówka to chatka na uboczu Brennej, położona nieco wyżej, dzięki czemu z okien podziwialiśmy ośnieżone o tej porze roku Beskidy. Można wynająć ją całą lub poszczególne pokoje, których są 4: dwa na piętrze z jedną dzieloną łazienką, dwa na parterze, również z jedną dzieloną łazienką. Na parterze jest jeszcze wspólna kuchnia i jadalnia, w podpiwniczeniu natomiast mała sauna i pokój “relaksacyjny” z fotelem masującym, który zlekceważony przez nas na początku, po wypróbowaniu niemal wyprzedził saunę w hierarchii atrakcji. Wszystko totalnie odnowione, choć zdaje się, że spora część chatki jest raczej wiekowa.

Minusem Jaworówki są te dzielone łazienki i szczerze mówiąc, to chyba jedyna wada. My mamy ogromne szczęście, bo nikogo oprócz nas w chatce nie ma, więc nie doskwiera nam dyskomfort dzielenia z obcymi ludźmi miejsca, gdzie nawet król chodzi piechotą.

Po seansie w saunie i sesji na fotelu masującym, nie spieszy nam się jednak, by opuszczać pokój – po rozpaleniu w kominku (tak, kominek w pokoju!) zapaleniu świeczek i lampek nocnych sypialnia wygląda magicznie: drewniane ściany z mszeniem pomiędzy balami, kamienny wielki komin, rustykalno-sielski wystrój, padający śnieg za oknem i temperatura 27 stopni przy wyłączonym grzejniku wewnątrz – to jest nasz raj. Ile za niego zapłaciliśmy? 150 zł za dobę. Za dwie osoby. 300 zł za weekend. Zupełnie niedużo.

Jak pisałam na początku, szukałam drewnianej chatki, bo chcemy taką wybudować. Mamy jednak problem ze znalezieniem zaufanej ekipy, która by się takiego zadania podjęła, a nie bardzo ufamy opcji sprowadzenia kogoś w ciemno do Zielonej Góry. I tu jest moment na chichot losu, bynajmniej nie złośliwy  –  okazało się, że właściciel Jaworówki ma firmę budowlaną, specjalizującą się w drewnianych domach. Przypadek?…

O samej Brennej i okolicach napiszę jutro, bo dopiero co przyjechaliśmy. Oprócz zjedzenia chłopskich placków ziemniaczanych w drewnianej – a jakże! – chałupie z 1923 roku(!) nie zdążyliśmy jeszcze nic zobaczyć.

 

More Information»

Happy People Apartments, Barcelona

Happy People Ramblas Harbour Apartments

Grudzień 102015

Polecam gorąco. Agencja ma kilkanaście apartamentów w różnych częściach Barcelony. Nasze mieszkanie mieściło się w typowej barcelońskiej kamienicy w całości należącej do Happy People, przy ulicy Carrer de Mata 24, na dachu której urządzono klimatyczny taras do użytku mieszkańców. W budynku jest winda. Wszystko świeżo wyremontowane.

Nasze dwupiętrowe mieszkanie było na parterze i piętrze. Trzy sypialnie, dwie łazienki, salon z kuchnią. Sypialnia na pięterku cudna:D

Bardzo ładnie wykończone, klimatyczne, dobrze wyposażone. Ceny – takie sobie, ale można trafić na fajne promocje. Nie jest to lokum niskobudżetowe, ani równorzędne hotelowi 5 gwiazdkowemu – dla nas po prostu idealne.

Położenie: tuż pod wzgórzem Montjuic, 5 minut spaceru do wybrzeża, 10 minut do La Rambli. Spokojna, cicha, bezpieczna okolica.

Happy People Apartments Barcelona

More Information»

 Kemping położony tuż nad śliczną plażą, na skraju malutkiej wioski, obok cmentarza. W pobliżu nie ma żadnego sklepu, ewentualne zakupy trzeba więc zrobić wcześniej.

Wielką atrakcją jest fakt, że słońce “zachodzi” tu za morzem, co w praktyce oznacza, że będąc tu latem możemy obserwować nocną wędrówkę słonka tuż nad horyzontem i podziwiać wznoszące się naokoło góry oświetlone nocnym światłem. Na jedną z nich można nawet z łatwością wejść i zabezpieczając się od wiatru kontemplować widoki.

Żeby na niego dojechać, trzeba przejechać przez dwa mosty rozpostarte nad turkusowym morzem – czysta przyjemność natury estetycznej.

Fredvang Strand- og Skjærgårdscamping (FLAKSTADOYA)

8387 Fredvang

To naprawdę piękne, zaciszne miejsce, które polecam każdemu, kto będzie wizytował Lofoty, nie tylko kamperem, z przyczepą czy namiotem – warto tu zajechać choćby na godzinkę.

Cena: około 220 NOK za dobę, prysznic dodatkowy płatny. Można płacić kartą.

Udogodnienia: ogrzewane prysznice, kuchnia, pralki, woda do napełnienia kampera, miejsce do pozbycia się kota, wifi w recepcji.

Czynny od maja do sierpnia.

Strona kempingu

More Information»

Kemping Wodnik, Bronisławów, Zalew Sulejowski

N: 51° 26' 33" E: 19° 54' 54"

Czerwiec 82015

Kemping rodem z lat 80-tych – nic się od tamtych czasów nie zmieniło. Położony na terenie wielkiego ośrodka wypoczynkowego, w sosnowym lesie, co pewnie jest plusem w upał, minusem jednak pod tym względem, że ciężko znaleźć sygnał satelitarny.

Pod względem infrastruktury szału nie ma – toalety i prysznice są i mają się dobrze od jakichś 30 lat, kiedy je tu zamontowano. Prysznic płatny. Do obsługi kampera udogodnień brak.

Plusem jest fakt, że na terenie kompleksu jest plażka tuż nad Zalewem i port, więc można sobie łódki pooglądać, siedząc na zielonej trawce. Zdecydowanie najmocniejszą stroną ośrodka Wodnik jest smażalnia ryb, w które serwują naprawdę dobre i świeże ryby, i prawdziwie polskie, ogromne schabowe
z ziemniakami.

Tuż przy bramie wjazdowej wjedzie ścieżka rowerowa, którą można sobie pognać na niełatwą wycieczkę wokół Zalewu.

Ceny w porządku – za kampera 30zł z prądem +10 zł osoba.

Strona WWW

O tej części Polski naszym okiem przeczytasz tu:

 

Źródło: forum.karawaning.pl

Źródło: www.wodnikbronislawow.pl

More Information»

Camping Fehmarnbelt, wyspa Fehmarn, Niemcy

Altenteil 21, Fehmarn, GPS: 54°31´42´´N; 11°5´51´´E

Kwiecień 172015

Położony na północnym wschodzie wyspy Fehmarn, przy miejscowości Altenteil, kemping Fehmarnbelt umiejscowiony jest praktycznie na plaży, na grobli między morzem a rozlewiskiem. Sąsiaduje z kempingiem Am Belt, który jest po jego prawej stronie.

Kemping upodobali sobie surferzy, dzięki którym panuje tu bardzo swobodny klimat. Nie ma ściśle wydzielonych parceli, ale przy każdym stanowisku jest prąd i woda.

Ze względu na położenie – niemal na cyplu, otoczony wodą, płasko – jest tu dość wietrznie. Wokół kempingu piękne tereny do spacerów, obserwowania morza i ptaków. Do najbliższej miejscowości – Altentail – kilka kilometrów. Takie trochę odludzie, ale to zdecydowana zaleta kempingu – wystarczy wyjść poza jego teren, żeby znaleźć się na przypominającej sawannę wielkiej łące tuż nad morzem i kompletnie wyciszyć, jednocząc się z przyrodą

Na terenie kempingu jest mała knajpka i sklepik z podstawowymi produktami.

Cena: za dwie osoby dorosłe z prądem 23 euro + 1 eur za os. opłata klimatyczna

strona kempingu

O naszym weekendzie spędzonym na wyspie Fehmarn przeczytasz tu:
Kwiecień 2015

 

More Information»
Styczeń 132015

Duży, strzeżony parking pod kościołem św. Katarzyny przy Placu św. Katarzyny w Toruniu. 200 m od Rynku Nowomiejskiego, 500 od Staromiejskiego. Doskonała lokalizacja. Oceniłabym na 5 gwiazdek, gdyby były budki z prądem – wtedy byłby to bez mała standard europejski.

30 zł za dobę, każda kolejna godzina + 1 zł. Dzwony w niedzielę nie przeszkadzają aż tak bardzo. Szlaban zamyka się za wcześnie, jednak parkingowy ma temat obcykany i pomaga wyjechać bez szkód.

Więcej o Toruniu przeczytasz we wpisie:

Grudzień 2014

More Information»

Hotel Antmare, Alaçati, Izmir, Turcja

Hacı Memis Mah. 8000. Sok. No:28/1 Alacatı, 35937 Alacati, Turcja

Listopad 172014

Piękny, butikowy hotel w stylu modern Bizancjum. Położony nad małą zatoczką przypominającej niebieskie jezioro i brak otwartego morza to jedyne malusie rozczarowanie.

Hotel położony jest 3 km od starego miasta Alaçati i tuż przy porcie. Prywatna plaża, o której można przeczytać w opisie hotelu, to skrawek placyku wysypanego piaskiem i zejście do morza po drabince. Nam w listopadzie więcej nie trzeba było, jednak szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie wypoczywać tu w sezonie.

Listopad nie jest miesiącem, kiedy hotele w typowo plażowych miejscowościach mają pełne obłożenie. Wręcz przeciwnie, tylko nieliczne pozostają otwarte. Dlatego jest to idealny czas dla dzikusów, dla których więcej niż czworo ludzi to już tłum.  Właściciel obiektu był bardzo zdziwiony, kiedy na jego przepraszające wyjaśnienia, że jest poza sezonem, dlatego nie ma imprez, ludzi i woda w basenie nie podgrzana odpowiedzieliśmy, że właśnie o to nam chodziło.

Udogodnienia:
– baseny: jeden wewnętrzny i dwa zewnętrzne;
– hamam – początkowo nie rozumiałam, o co chodzi – ni to sauna, ni to ciepła łazienka. Do czasu, jak położyłam się na rozgrzanym marmurze i Marcin zaczął polewać mnie ciepłą wodą. Trzy razy Orfeusz zabierał mnie ze sobą i z trudem oddawał. Jedne z piękniejszych drzemek w życiu. Aż mi się nos nie zatkał i trzeba było wstać;
– sauna fińska – 80 stopni, obok basen z zimną wodą;
– stół do masażu za kotarami + oliwki + kadzidła + rozgrzane kamienie;
– dobrze wyposażona sala fitness z bieżniami i telewizorem nadającym wyzywające jak na dominującą w Turcji religię teledyski.

 Niewątpliwym atutem hotelu jest jego nieustannie uśmiechnięty uśmiechem nr 10 właściciel, dbający o gości jak gospodarz w swoim własnym domu – na początku oprowadził nas po całym hotelu podkreślając kilka razy, że wszystko jest do naszej dyspozycji i przychodził podczas śniadania, dopytując, czy wszystko dobrze i czy czegoś potrzebujemy. Fajnie jest czuć się jak gość honorowy, kupił nas bez dwóch zdań. Pokazał nam też oszklony ogród zimowy z widokiem na zatoczkę, który zgodnie z zapewnieniami, że wszystko jest do naszej dyspozycji, przywłaszczyliśmy na dwa wieczory.

Cała nasza czwórka była zachwycona hotelem Antmare. Jednak zgodnie przyznaliśmy, że tak samo, jak byliśmy nim zachwyceni w listopadzie, bylibyśmy rozczarowani w sezonie, kiedy człowiek leży na człowieku, a impreza goni imprezę. Jak nie raz powtarzałam – wszystko to rzecz gustu. Bo nie to fajne to, co fajne, ale to, co się komu podoba.

Strona domowa hotelu:
WWW

Więcej o hotelu, Alaçati, Izmirze i okolicach w relacji z listopada 2014 r.:

Listopad 2014

More Information»
Październik 292014

Na znakach kierujących na kemping dołączono adnotację: the last camping before Athens (ostatni kemping przed Atenami). Gdyby nie ta informacja, pojechalibyśmy pewnie dalej, pozbawiając się możliwości ostatniego w tym roku plażowania.

Palea Ethniki Odos Athinon Korinthou, 59 Kineta 191 00, Grecja

Kemping prowadzony jest przez parę Polaków, którzy naszym polskim zwyczajem, na pytanie: „i jak się żyje?”, odpowiedzieli (tu cytat): „ch****o”.  10 lat w słonecznej Grecji to za mało, żeby wyplenić z siebie narodową cechę widzenia szklanki do połowy pustej.
Mimo to, co rodak, to rodak – mogliśmy zostać na kempingu do wieczora nie dopłacając za kolejne pół doby.

W czasie naszego pobytu, a było to w połowie września, na kempingu spotkaliśmy może 7 osób, o różnych porach dniach wynurzających się ze swoich przyczep. Byli to stali bywalcy, zakotwiczeni tu zdecydowanie na dłużej. Od razu poczuliśmy się jak u siebie, dostosowując się do panujących zasad, a tak naprawdę do jednej: odpoczywaj. W pobliżu nie ma żadnego miasteczka, do którego można by się przespacerować, a na kempingu nie ma minimarketu (zakupy trzeba zrobić wcześniej). Nic człowieka nie  rozprasza, można się oddać całodniowej sjeście.

Warunki sanitarne na kempingu Glaros określiłabym jako średnie. Oczywiście, wszystko, czego kempingowiec potrzebuje*, było zapewnione, jednak prysznic wolałam brać w kamperze.
Prysznice są płatne dodatkowo, a ceny, mimo września, nie spadły – zapłaciliśmy ok. 20 EUR za dobę.
* oprócz śmietników – wszędzie wisiały znaki: throw your rubbish outside the camping (wyrzuć śmieci poza kempingiem).

Na pewno nie jest to kemping z wyższej półki, jeśli chodzi o zaplecze. Zdecydowanie wysuwa się za to na prowadzenie, jeśli chodzi o atmosferę, której potrzebowaliśmy na te 2 ostatnie dni – cisza, spokój, nikt się nie wtrąca, bo nikogo nie ma, morze pod nosem i gotowanie bezpośrednio na plaży. Tym się różnią kempingi wyższej klasy od tych gwiazdkowo słabszych, podobnie jak hotele zresztą – w tych pierwszych się spinasz i ciągle zastanawiasz, co wypada, a co nie, w tych drugich robisz, co dusza zapragnie i chodzisz cały dzień w stroju kąpielowym.

Spędziliśmy tu ostatnie dni naszego tripu po Peloponezie. Byliśmy naładowani słońcem i greckim luzem, a w tym stanie mało człowiekowi przeszkadza i poziom czepiactwa spada do minimum. Jednakże, mimo, że świetnie się tu czuliśmy, gdzieś w czeluściach mózgów opracowaliśmy plan naprawczy kempingu Glaros, który takich działań wymaga.

More Information»
Październik 92014

Dziwny kemping. Z pozoru nic ciekawego – do plaży kilkaset metrów, morze ledwo widać, stosunkowo daleko do centrum niezbyt ciekawej zresztą miejscowości Stoupa. Jednak my byliśmy zwyczajnie zmęczeni. Chcieliśmy usiąść, otworzyć wino i przez kilka godzin nie robić nic, najlepiej w ciszy, bez żadnych niemieckich rodzin z dziećmi wokół i przygotować się do zwiedzania Mani. Kemping Kalogria okazał się trafiony w dychę. O proszę, jak się Marciś ładnie bawił.

Tutaj nic nie trzeba. Nie trzeba iść nad morze, które, kiedy ma się do niego 5 metrów jak na dotychczasowych kempingach, wymaga odwiedzin. Nie trzeba iść do tawerny na kolację, bo nie ma żadnej w pobliżu. Nie trzeba się niczym przejmować, bo teren ogromny, miejsca dla każdego w bród (nie ma, co lubimy, wydzielonych parcel), a i współpkempingujący jacyś tacy inni niż do tej pory. Bardziej podróżniccy niż turystyczni. Wszyscy zdawali się być tu tylko na chwilę i ruszali dalej w trasę, tak jak my. Nikt nie budował tu domu wokół przyczepy – krzesło, stół i hamak co najwyżej, żeby szybko można było zwinąć i jechać. Widziałam za to namiot postawiony na dachu auta, a w nim wyluzowaną parę w wieku ok. 50-60 lat.

Duże łazienki, duże prysznice z ciepła woda oczywiście. Na terenie jest jakiś sklepik i jakaś tawerna, ale nie zachodziliśmy, nie wiem, co w środku.

Jeśli jednak wybierzecie się na plażę i akurat nie będzie to sierpień, będziecie zachwyceni. Raj. Woda, piasek, wszystko. W sierpniu sporo ludzi i równo poustawiane leżaki. My nie za bardzo lubimy, za to ten kolor wody… Chyba jeszcze ładniejszy niż w tureckim Oludeniz (zdjęcia autentyczne – nic nie podkolorowałam. TAM TAK JEST.)

Więcej o kempingu i półwyspie Mani w drugiej części relacji z Peloponezu:

Wrzesień 2014

More Information»
Wrzesień 262014

Kemping rokrocznie zgarniający nagrody mistera kempingów organizacji ACSI. 99% gości to niemieckie rodziny z dziećmi w przyczepach zakotwiczonych na stałe. Fajne miejsce na wyluzowanie się i zabawy w morzu. Pontonem można dopłynąć na dwie dzikie plażki prawie bez ludzi.

OTOCZENIE
Oddalony ok. 3 km od ładnej, portowej Finikoundy. Spokojnie można karnąć się rowerem szeroką asfaltówką. Obok kempingu mały bar z napojami i fast foodem i tawerna.

INFRASTRUKTURA
Jak na większości greckich kempingów, jest tawerna z lokalnymi specjałami, sklepik (raczej słabo wyposażony, po poważniejsze zakupy trzeba jechać do Finikoundy), wielkie lodówy dla namiotowców, internet.

PARCELE
Rozmieszczone wzdłuż kilku równoległych alejek,  ciasne, z bocznym widokiem na morze. Z lewej sąsiad, z prawej sąsiad, na przeciwko sąsiad. Widzisz, co jedzą, słyszysz, że mówią. Nie wiesz co, bo po niemiecku, ale kilka słów do wychwycenia (halt, schiessen, schnell, Deutschland, uber, ales). Jak zamknęłam oczy, czułam się jak nad Senftenberger See.

PLAŻA
Tuż przy kempingu, piaszczysta, dość szeroka. Woda, oczywiście, niebieska:)

www kempingu

O kempingu Loutsa przeczytasz w naszej relacji:
Sierpień 2014

More Information»
Wrzesień 262014

Pierwszy kemping i już strzał w dziesiątkę.
Żeby na niego trafić, trzeba zjechać z głównej drogi i przez kilkanaście kilometrów ma się wrażenie, że nie dojedzie się nigdzie. Mijamy maleńkie miasteczka i pola uprawne, zjeżdżamy z góry krętą, wąską i malowniczną drogą i trafiamy na kemping. Zakupy radzę zrobić wcześniej, jeśli nie chce się być skazanym na wyższe niż normalnie ceny w markecie kempingowym. Wokół kempingu  jest niewiele, a nawet bardzo niewiele. Do najbliższej wioseczki z dwiema tawernami trzeba się wspiąc kilka kilometrów w górę. W miarę zagłębiania się w Peloponez zauważyliśmy jednak, że najlepsze kempingi, czyli takie z własną plażką, są raczej poza miejscowościami. Coś za coś.

PARCELE
Kemping podzielony jest na wyznaczone, niewielkie parcele, rozmieszczonych w kilku, zbliżających się do plaży rzędach. Najlepsze, oczywiście zajęte co do jednej miejscówy, leżą na maleńskiej plażowej wydmie – trochę przypomina to kemping na Helu. Ale tylko trochę.

INFRASTRUKTURA
Na terenie Melissy jest restauracyjka czynna w godzinach 18:30-21:30-, co jest o tyle ważne, że kiedy byliśmy nareszcie gotowi, żeby coś zjeść (ja po kąpieli i wysmarowaniu pachnącymi specyfikami, Marcin po drzemce na hamaku i w czystej koszulce), była właśnie 21:30, więc poszliśmy do innej tawerny, tuż nad naszą plażką, w której dawali jeść dłużej.
Na kempingu jest wszystko, co być powinno, łącznie z marketem i lodówami dla namiotowców.

PLAŻA
Piaszczysta,  łagodne zejście do morza. Minusem jest fakt, że plaża jest wąska, ale pisząc te słowa grzeje sobie stopy farelką i opatulam się swetrem. Teraz ta wąska plaża jawi mi się jako rajska idylla i oddałabym wiele, żeby znaleźć się na niej ponownie.

INFRASTRUKTURA
Na kempingu Melissa jest wszystko – sklep, bar, tawerna, druga tawerna na plaży tuż przy kempingu, boisko do siatkówki plażowej, parasole na plaży, pralnia, całe zaplecze do obsługi kampera.

PARCELE
Parcele są różnej wielkości i różnie położone – w cieniu, w słońcu, na uboczu, w centrum, daleko od plaży, prawie na plaży. Te ostatnie są, wiadomo najlepsze i wiadomo – zajęte, zwłaszcza w sierpniu. We wrześniu na pewno luźniej.

Dla nas niewątpliwym plusem kempingu jest właśnie jego położenie – z dala od turystycznych konglomeratów i skupisk, na przepięknym przylądku, tuż przy długiej piaszczystej plaży.

www kempingu

O kempingu Mellisa Beach przeczytasz w naszej relacji:
Sierpień 2014

More Information»

KNAUS Campingpark Rügen

54° 38' 18'' N, 13° 22' 35'' E

Sierpień 132014

Na kemping przyjechaliśmy w deszczu. Padało, lało, siąpiło i zacinało. Znacząco utrudniło to zachwycenie się morzem na horyzoncie i przestrzenią wokół. Jednak po kilku sekwencjach jogicznego powitania słońca, chmury rozstąpiły się i nasze lica ogrzały pierwsze tego dnia promienie. Wtedy zobaczyliśmy, jak tu jest, kurka, pięknie.

Kemping położony jest na wydmie, do plaży prowadzą schodki. Jest bardzo rozległy, przestrzenny, mało zadrzewiony, dzięki czemu rozpościera się
z niego piękny widok na morze, ale przez co wieje. Należy do sieci kempingów pod nazwą Knaus rozlokowanych na terenie Niemiec i Holandii. Ich wygląd i ceny są zestandaryzowane. Dzięki temu za wysoki standard płacimy niewiele – za 4-osobową rodzinę bez prądu zapłaciliśmy 16 EUR/ noc.

Prysznice są dodatkowo płatne oczywiście. W recepcji płaci się 3 EUR i dostaje się token, a na nim nabite nasze 3 euracze. Jak się skończą, trzeba iść do recepcji i załadować. Jeśli nie wykorzystamy wszystkiego, oddadzą nam przy rozliczeniu.

Na terenie kempingu :

  • budynek z recepcją, restauracją z przyzwoitymi cenami, łazienki, pralnia, kuchnia i chyba nawet pokoje
  • bardzo fajny plac zabaw
  • miejsce do obsługi kampera/przyczepy
  • własne zejście na plażę.

Plaża długa, można pobiegać, miejscami kamienista, miejscami piaszczysta. Płycizny w morzu, bezpiecznie dla dzieciaków.
Tuż przy kempingu przebiega malownicza i dość łatwa droga rowerowa wiodąca na Przylądek Arkona (8 km).

Bardzo nam się tu podobało. Naprawdę bardzo.

WWW

More Information»

Krüger Naturcamping, Lohme, Rugia

N 54.5691187 E 13.6130370

Sierpień 42014

Główną zaletą tego kempingu jest jego bliskość do Parku Narodowego Jasmund, w którym znajdują się przepiękne klify – kilka kilometrów leśną drogą rowerową. Druga zaleta to panujący tu spokój. I na tym listę zalet bym zamknęła.

Krüger Naturcamping położony jest na uboczu. Dzieli się na dwie części:
I. Pierwsza tuż przy recepcji pomieści kilka, może kilkanaście kamperów. Są tu toalety, ale do pryszniców trzeba przejść się do drugiej części. W recepcji sklepik z podstawowymi artykułami (bułki, mleko, wino).

II. Druga część oddalona jest o jakieś 200 metrów w głąb lasu. Zacieniona, w zasadzie w lesie, trochę ponura. Tu są prysznice (płatne, jesteśmy w Niemczech), kuchnia, bar i zaplecze do obsługi kampera/przyczepy (zrzuty, pobór wody itd) oraz knajpka z telewizorem.

Prawdą jest, że z kempingu widać morze, ale jest one oddalone kilka kilometrów. Tuż przy kempingu trawiaste boiska do siatkówki i piłki nożnej.

Właściciel nie mówi po angielsku i jest panem na włościach – jednemu  z gości, który trąbnął, aby mu otworzyć szlaban odpowiedział, że jedyną osobą, która może tu trąbić jest on sam.

Oceniłabym kemping wyżej, gdyby nie jego cena i brak elastyczności. Za jedną noc zapłaciliśmy 3o EUR (2+2), a za late check-out chciano nam policzyć jak za pół doby.
Swoją drogą, wkurzająca jest ta zasada wykwaterowania o 11:00 obowiązująca na większości kempingów. Nie zostawiamy po sobie brudnego pokoju przecież. Zrozumiałe, jeśli tłok panuje niemiłosierny i na miejsce wyjeżdżającego od razu przyjeżdża następny, ale tu tłoku nie było. Dlatego tylko dwie gwiazdeczki.

Mimo to, miło zapamiętamy kemping Krugera. To tu dziewczyny rozegrały pierwszą w życiu partyjkę szachów. I to tu nawiązały znajomość z rezolutną 4-letnią Niemką, z którą całkiem dobrze nam się rozmawiało. Powiedziała nam, że deszcz musi padać, bo kwiatki tego potrzebują. Jakże proste, jakże prawdziwe, jakże uspokajające.

Strona www

Kemping Kruger pojawił się w  II części relacji z Rugii:
Lipiec 2014

More Information»
Sierpień 22014

Są dwa stellplatze o tej samej nazwie. Jeden starszy i tańszy, drugi nowy, dlatego ciężko znaleźć go w internecie i droższy.

1. Stellplatz tuż pod mostem Rugenbrucke. Płatny 12 EUR za dobę, trzeba pobrać bilet z automatu (który przyjmuje tylko momenty i banknoty o nominałach 5 i 10 EUR). Sądząc z billboardu informacyjnego, są toalety.

N 54.301959 E 13.101245

Strona www

2. Stellplatz po drugiej stronie ulicy. Płatny 15 EUR za noc (czyli za 12 godzin od pobrania biletu). Pełna infrastruktura. W bileciku umieszczony jest chip, który otwiera drzwi do budynku sanitarnego. Prysznice i prąd płatne dodatkowo.

54°30’22.21“N
13°09’83.32“E

Strona www
More Information»

To kolejny przykład na typową dla Polski bylejakość. Właściciel,  pewnie kumpel posiadacza kempingu Majawa w Warszawie, wyszedł z założenia, że kawał terenu pod skoczniami w Zakopanem i licząca 40 lat infrastruktura wystarczy, żeby… no właśnie, żeby co? Żeby jakoś to było chyba, bo tłumów, jak na początek lipca, nie było. A z taką lokalizacją gość powinien mieć rezerwacje na cały sezon.

Bo lokalizacja to niewątpliwy atut tego kempingu – 15 minut wolnym spacerkiem od Krupówek (choć po przejściu się stwierdzam, że im dalej, tym lepiej), 4 minuty do skoczni. Wystarczająco na uboczu, wystarczająco
w centrum.

Nie ma wydzielonych parceli. Większość gości (choć pod palce ciśnie mi się „osadzonych”:)) to namiotowcy, górscy wędrowcy. Cała infrastruktura do obsłużenia kampera jest – woda, zrzut nieczystości, toaleta chemiczna, prąd. Internet wi-fi też jest. Pralka i kuchnia również. Wszystko to jednak pordzewiałe i… brudne. Na naszych oczach od budynku z sanitariatami odpadła rynna. Obdukcja wykazała, że ze starości.

Jedynym rozgrzeszeniem niezbyt luksusowych warunków była cena – zapłaciliśmy 65 zł za dwie osoby bez prądu (prąd dodatkowe 13 zł). Uznaliśmy, że wymagania powinny być wprost proporcjonalne do ceny i nie czepialiśmy się. Aż nadszedł moment kąpieli.

Prysznice na campingu „Pod Krokwią” należały do szczęśliwie wymierającego już gatunku pryszniców, w których nie chce się dotykać niczego, poza lecącą wodą. W których człowiek ma opory przed powieszeniem swoich brudnych ciuchów na wieszaczku w styczności ze ścianą i stwierdza, że włosy to ma całkiem jeszcze czyste. W których zamyka się oczy, żeby nie widzieć, co
w rogach i fugach.

Uważam się za mało rozwydrzoną. Ale, ludzie kochani, to nie Kazachstan, ani nawet nie turystycznie peryferyjny Ostrów, gdzie paradoksalnie spaliśmy na wspaniale wyposażonym i czystym, bankrutującym kempingu Marina. To też nie jedyna w swoim rodzaju Kapadocja, gdzie piękno krajobrazu wynagradza łazienki
w piwnicach u Ahmeda. Bielone i czyste, swoją drogą.
To Polska, środek Zakopanego, przyjeżdżają tu turyści z całej Europy. I ani piękne Tatry, które przecież nie są Alpami, ani zmienna pogoda, ani przereklamowane Krupówki nie wynagrodzą im syfu i bylejakości na kempingu. Zdaję sobie sprawę, że turysta górski jest turystą specyficznym i poradzi sobie w różnych warunkach, ale to słabe  ściągać z ludzi kasę i nie dawać nic w zamian. Nie zgadzam się. Takie kempingi psują obraz polskich kempingów w ogóle.

I nie chodzi o to, żeby na ścianach i podłodze w łazience leżała glazura
i terakota (nie mogę zapamiętać, które gdzie) z najnowszej kolekcji Paradyża. Na kempingu na Jurze w prysznicu były drzwi zamykane na haczyk, ale to stanowiło o klimacie i było zwyczajnie, po ludzku i godnie czysto.
Czystość to jedyne, czego wymagam.

Nasza Relacja z Zakopanego i Tatr:
Lipiec 2014

Strona kempingu:
WWW

More Information»
Czerwiec 292014

Kemping typowo tranzytowy – zatrzymać się, pozwiedzać, przespać i jechać dalej. Położony jest przy ul. Bitwy Warszawskiej, 5 minut pieszo do dworca zachodniego, 10 minut do bardzo przyjemnego Parku Szczęśliwickiego, gdzie można sobie dziarsko pobiegać, a nawet przez okrągły rok pojeździć na nartach na stoku z wyciągiem. Mnóstwo placów zabaw.
Tuż obok kempingu słynna z wiersza Mickiewicza Reduta Ordona, czyli reduta nr 54. I galeria handlowa. Za płotem restauracja włoska i karczma.

Kemping zarządzany jest zgodnie z zasadą „minimum wkładu, maksimum zysku”, co oznacza, że nie jest tu najładniej, za to zdecydowanie najdrożej  – za dwie osoby i dwójkę dzieci zapłaciliśmy 155 zł. Cena jak za luksusowe kempingi z basenami w Europie Południowej i Zachodniej. Jeśli dodam, że prysznice i toalety –  choć czyste –  ulokowane są w rdzewiejącym baraku, cena wygląda jeszcze bardziej absurdalnie.

Lata temu był tu nieduży odkryty basen z małym placem zabaw, który teraz popadł w ruinę i straszy. Jest też kilka domków kempingowych, jeden nawet
o dumnej nazwie Luks.

To kolejny kemping z niewykorzystanym i zapomnianym potencjałem. Nie wiem, jakie właściciel ma zyski, ale z pewnością mógłby mieć większe, gdyby w swoją własność zainwestował. Bo nie mieści mi się w głowie, jak można mieć kemping prawie w centrum Warszawy i pozwolić, żeby „jakoś to było”. Tym bardziej, że zatrzymują się tu głównie cudzoziemcy, którzy informację
o tym, czy warto, przekażą dalej.

Pozytywne wieści o Polakach na pewno w świat puszczą Finowie z kampera obok, którzy zapadli się w nasiąkniętym dwudniowym deszczem trawniku
i nijak nie mogli ruszyć ponad-3-tonowego kolosa. Z uwagi na fakt, że przeżyliśmy dokładnie to samo w kwietniu w Czechach i zaopatrzyliśmy się w linkę holowniczą, spłaciliśmy dług wdzięczności wobec szeroko pojętej ludzkości i wyciągnęliśmy Finów z dołka, dosłownie. Klaskano nam
i pozdrawiano. Byliśmy bohaterami.

Przyjaciele z Finlandii chcieli nam koniecznie pokazać, dlaczego byli tacy ciężcy. Okazało się, że ich syn jest kierowcą gokarta, i to ten gokart tak ich przygniótł. Jest nadzieja, granicząca z pewnością, że jak już młody Fin zostanie mistrzem F1, odpali z milion dobroczyńcom z Polski, dzięki którym zdążył na przełomowe zawody do Włoch. Opłacił się ten z pozoru jałowy wyjazd do Wawy.

WWW

More Information»
Czerwiec 182014

Och, ożyły wspomnienia… Byliśmy tu naszym pierwszym kamperem… Tacy młodzi i szczęśliwi… Cudownie zachwyceni kamperowaniem, ekscytowaliśmy się cieniem kampera na asfalcie… Jednak w tej dziewiczości już wiedzieliśmy jak powinien wyglądać dobry kemping, żeby chciało się do niego wracać i żeby na siebie zarabiał.

Kemping Zacisze leży w miejscu, które samo w sobie oznacza sukces – tuż nad przepięknym jeziorem Łagowskim w miejscowości Łagów, znanej w Polsce z corocznej imprezy o nazwie Lubuskie Lato Filmowe. Ma własną plażę, pomosty, ogromny trawiasty teren, nieco zalesiony, nieco nie, boisko do siatkówki plażowej, do piłki nożnej i plac zabaw. Tylko kempingowiczów jak na lekarstwo.

Czy to przez toalety i prysznice sprzed 30-tu lat? Czy przez nieskoszoną trawę tam, gdzie potencjalnie powinny stać kampery? Czy przez hucznie odbywające się tu szczeniackie imprezy, wieczory kawalerskie i zakrapiane imprezy firmowe? Wywnioskowaliśmy, że na tego typu uciechy postawili zarządcy kempingu, wykorzystując jedyny chyba ich zdaniem potencjał, jaki niosą za sobą postawione na „Zaciszu” domki. A szkoda.

Łagów leży przy autostradzie A2, 66 km od granicy z uwielbiającymi kamperowanie Niemcami. Jest naprawdę urokliwy i oferuje wiele atrakcji poza Lubuskim Latem Filmowym. Nie było by trudne ściągnąć tutaj Niemców, choć i rodacy z przyczepami i kamperami przyjeżdżaliby chętniej, gdyby mieli gdzie się zatrzymać i przenocować w komfortowych warunkach – w końcu nie wszyscy lubią spanie na dziko.

Nasza relacje z Łagowa, gdzie byliśmy caaaałe 2 lata temu:) I było super!
Czerwiec 2013

Strona kempingu:
WWW

More Information»

Pierwszy raz w „Białym Domu” byliśmy równy rok temu. Relacja z tamtej wizyty pełna jest komplementów, jak najbardziej zasłużonych. Na kempingu jest wszystko, co powinno być i jest to ładne.

Jednak tak jak w życiu, również w przypadku kempingów, prawdziwą klasę dostrzega się w umiejętności reagowania i przeciwdziałania drobnym problemom.
Kwestia braku możliwości płacenia kartą zawsze mnie zaskakuje, jest całkowicie bezsensowna i trąci skąpstwem. Tym bardziej w miejscowości, gdzie  poza sezonem nie ma żadnych bankomatów, a czerwiec  w naszym kraju jest miesiącem pozasezonowym, jeśli chodzi o usługi, całkowicie jednak sezonowym, jeśli chodzi o ceny.
Do najbliższego bankomatu w Dziwnowie jest ok. 6 km. Niby nic, ale nie wzięliśmy rowerów, a kemping nie posiada żadnych do wypożyczenia. Może trochę szukam dziury w całym, bo oczywiście z każdej sytuacji da się znaleźć wyjście i ostatecznie zrobiliśmy sobie spacer plażą do bankomatu. Jednak jest miliard miejsc na świecie, w tym milion kempingów, w których zarządcy dbają o to, żeby gość przyjeżdżając do nich, nie musiał się o nic nie martwić. A już najmniej o to, jak im zapłacić. Zwłaszcza, jeśli płaci niemało (100 zł  za dobę za 2 dorosłych + dwoje dzieci).

O Białym Domu w naszej relacji:
Czerwiec 2013

Strona kempingu:
WWW

More Information»

Duży stellplatz z pełnym zapleczem dla kamperowców (również z prysznicami); dużo surferów, tudzież windsurferów – wyodrębniono dla nich specjalne miejsca; fajna atmosfera na pierwszy rzut oka; tuż przy plaży nudystów, Niemcy uwielbiają się publicznie obnażać, co niektórzy wezmą za plus, inni z minus. Obok fajna restauracyjka z dużym tarasem tuż nad jeziorem.

W sezonie ciężko o miejsce. Poza sezonem pusto, ale i toalety nieczynne.

O tym, jak w Buchwaldzie nie było dla nas miejsca:
Wrzesień 2012

O tym, jak fajnie kamperuje się w styczniu:
Styczeń 2014

Strona stellplatzu:
WWW

More Information»

Duży kemping położony nad jeziorem Senftenberger See w Brandenburgii w Niemczech. Tuż przy ścieżce rowerowej, która oddziela go od publicznej, trawiastej plaży. Na terenie kempingu mała restauracyjka. Brak udogodnień dla dzieci, kemping skierowany raczej dla dorosłych, szukających spokoju.  Z dziećmi lepiej pojechać do Familienpark w Grosskoschen.

Strona kempingu:
WWW

O kempingach w regionie Lausitzer Seenland, wyprawach rowerowych wokół Senftenberger See i samym regionie:
Wrzesień 2012

Nocowaliśmy na Komfortcamping podczas wyzwania rolkowego:
Lipiec 2013

 

More Information»

Rodzinny kemping w Grosskoschen. Duży, nad samym jeziorem, w lesie. Miejsce idealne dla rodzin z dziećmi (do 15. roku życia  dzieciaki za free), mimo to jest dość kameralnie i spokojnie.

Na terenie kempingu sklep, wypożyczalnia rowerów i gokartów, duży plac zabaw, stoły do pingponga (można wypożyczyć paletki), minigolf, zjeżdżalnia do jeziora, boisko do kosza i siatki.

Są również domki dla niezkamperowanych:)

Ścieżka rowerowa tuż przy kempingu, oczywiście. Niedaleko kempingu plac zabaw, kilka knajpek i scena, na której w sezonie w weekendy odbywają się różne koncerty.

Nasze pobyty na kempingu:
Sierpień 2013

Wrzesień 2012

Strona kempingu:
www

More Information»
Czerwiec 22014

Na Helu jest mnóstwo kempingów, z czego znaczna część w Chałupach. Warto, przy wyborze tego właściwego, przejechać się kilka kilometrów, bo każdy z nich ma nieco inny klimat, a wiadomo, że co pasuje jednemu, niekoniecznie zadowoli drugiego.

Wybraliśmy kemping Chałupy 3 ze względu na zawody Ford Kite Cup i tawernę, w której serwują ponoć pyszne jedzenie. Ponoć, bo ostatecznie nic w niej nie zjedliśmy oprócz 2 kulek lodów za 16 zł…

Kemping jest iście serferski, więc jest tu nieco lansu, zwłaszcza podczas zawodów. Ze względu na dużą ilość młodzieży, trzeba liczyć się z tym, że wieczorami niekoniecznie będzie cicho. Położony jest, jak większość, jeśli nie wszystkie helskie kempingi, nad Zatoką Pucką, więc plaża kempingowa nie jest oszałamiająca – ot, wąski piaszczysty pasek. Fajne dla dzieci, bo jest mega płytko i ciepła woda. Miłośnicy bałtyckich klimatów prawdziwy Bałtyk znajdą po drugiej stronie ulicy – tam jednak są wydmy, więc nie ma i kempingów. Za to jest spokoóóój…..

Łazienki są bardzo ładne, nowe i czyste, aczkolwiek wydaje się, że w sezonie może ich być za mało. Woda ciepła non stop, prysznic nie ograniczony czasowo.

Na terenie kempingu tawerna i sklepy z ubraniami i gadżetami serferskimi. Do Chałup jako miejscowości – 4 km.

Strona kempingu:
WWW

O naszych przygodach na Helu i w Trójmieście przeczytacie we wpisie:
Maj 2014

[Best_Wordpress_Gallery gallery_type=”slideshow” theme_id=”1″ gallery_id=”6″ sort_by=”order” order_by=”asc” slideshow_effect=”fade” slideshow_interval=”5″ slideshow_width=”800″ slideshow_height=”500″ enable_slideshow_autoplay=”0″ enable_slideshow_shuffle=”0″ enable_slideshow_ctrl=”1″ enable_slideshow_filmstrip=”1″ slideshow_filmstrip_height=”90″ slideshow_enable_title=”0″ slideshow_title_position=”top-right” slideshow_enable_description=”0″ slideshow_description_position=”bottom-right” enable_slideshow_music=”0″ slideshow_music_url=”” watermark_type=”none” watermark_link=”http://web-dorado.com”]

 

More Information»

Bardzo cichy kemping, położony gdzieś w polu, tuż przy szlaku czerwonym RK1 i niebieskim RK4, który przejechaliśmy.

Na kempingu są parcele dla przyczep i kamperów, miejsce na namioty i domki dla normalnych ludzi:)

Toalety, prysznice i kuchnia ulokowane są w ogrzewanym budynku, co sprawia, że nawet zimą i w chłodniejsze dni miło jest wziąć prysznic.

Nie ma sklepu, nie ma też sklepu w promieniu do 5 km, więc trzeba zakupy zrobić przed przyjazdem. Jest za to minibar, w którym można sobie zjeść jajecznicę czy inny śniadaniowy rarytas.

Tuż obok kempingu jest odkryty basen, ze zjeżdżalnią i biczami wodnymi. Niezbyt duży, ale fajna sprawa przy upale i dla dzieciaków. Jest też boisko do piłki nożnej i do siatkówki plażowej.

Bardzo ładnie przygotowany widok na kemping z samolotu przedstawia filmik:
Filmik

Strona kempingu:
WWW

More Information»
Maj 132014

Bardzo duży kemping ze wszystkim, co możliwe. Znakomita infrastruktura i zaplecze. Kilka placów zabaw, boiska, swietlica, wyczesane łazienki, wielka kuchnia, sklep, basen. Ceny, jak na Danię, normalne.

Jadąc we dwoje, wolimy takie kempingi, jak ten w Skarupe, ale gdybysmy byli tu z Dzieciarami, byłby to strzał w dziesiątkę – dzieci naprawdę mają co tu robić.

Strona kempingu:
WWW

ribe_plan kempingu

 

More Information»

Nie będzie to novum, jeśli napiszę, że kemping w Skarupore jest cichy, sielski i anielski –  tym przymiotnikami opisywałam większość kempingów w Danii. Położony jest 4 km d Svendborga, pomiędzy wodą a wodą, tuż przy plaży, na dość rozległym trawiastym terenie. Można się tu wyciszyć i niedużym nakładem siły mięśni przyjemnie dojechać zarówno do Svendborga, jak i powłóczyć się rowerowo po wioseczkach, położonych na okolicznych niewielkich wzgórzach.

Są toalety i prysznice na pieniążki, kuchnia oraz prąd, nie wiem natomiast nic o internecie, bo przyjechaliśmy po zamknięciu recepcji i wyjechaliśmy przed jej otwarciem.

WWW

More Information»
Maj 112014

Przytulny, kameralny, na swój sposób artystyczny kemping położony na uboczu, na klifie, nad ciesniną Mały Bełt. Śmieszne.

Plusy:
– położenie,
– spokój i sielskosć,
– pełna infrastruktura (fajna kuchnia, z wielkim oknem i widokiem, drewniana),
– klimatycznie,
– stosunkowo niedrogo,
– jest internet,
– tuż przy morzu i lesie,
– przyjazny i gadatliwy własciciel, który robił w Polsce zęby i miło wspomina.

Minusy:
– na jednej z plaż bałagan, mało artystyczny,
– internet nie ogarnia w oddaleniu od recepcji, a miał być,
– po klucz do prysznica trzeba isć do recepcji,
– w pewnych częsciach kemping wygląda na nieco zaniedbany,- nie ma ostryg na plaży.

WWW

More Information»

To dziwny kemping. Położony tuż nad morzem, nad taką jakby zatoczką, bardzo malowniczo. Ma własną plażę, a na niej parasole. Ma dużo miejsca, nawet sklep i nawet jakąś knajpkę, w której nie jedliśmy, więc nie wiem, co serwują.

Jeśli napiszę, że są prysznice, to nie skłamię, ale są to prysznice zewnętrzne, takie plażowe chyba. W głębi kempingu stoi coś jakby sanitariat, ale wszystko w nim jest  w takim stanie, że wolałam chodzić do zewnętrznego wychodka, który czystością, nowością, ani niczym zresztą, nie grzeszył. Krótko mówiąc, warunki nie są najlepsze, nie są nawet dobre. Ale.

Na kempingu są domki i przyczepy postawione na stałe, należące chyba do stałych bywalców, bo wszyscy zdawali się znać i czuć tu jak w domu. Toczyły się nawet zwyczajne prace gospodarczo-domowe, typu suszenie soczewicy. Wszyscy byli dla nas bardzo mili, witali się z nami przechodząc obok, dali nam ogórki i wodę pitną. Dlatego właśnie, mimo niezbyt komfortowych warunków sanitarnych, zostaliśmy tu aż na dwie noce i było nam bardzo miło i przyjemnie. I tanio.

Plusy:
– położenie,
– atmosfera,
– cena,
– niedaleko miasteczka Foca (można rowerem, choć pod górę trzeba drałować).

Minusy:
– sanitariaty/toalety/prysznice – stare, brudne, nie działające,
– brak zrzutu na brudną wodę i toalety chemicznej, ale myślę, że nikt by się nie obraził, gdyby się kota wylało do zwyczajnego kibelka „dla ludzi” (wodę można sobie wlać z węża podlewającego kwiatki).

Więcej o kempingu i Turcji w relacji z tureckiej wyprawy:
Wrzesień 2013

More Information»

Nieduży, trzygwiazdkowy kemping, ok. 1 km od centrum Aalborga, jakies 300 metrów od portu. Fajnie położony, bo można sobie pobiegać rano, czy też wieczorem wzdłuż portu.

Jesli chodzi o infrastrukturę, jak na Danię przystało, jest super.

Plusy:
– ładne i czyste toalety,
– bardzo ładna kuchnia z pełnym wyposażeniem (mikrofalówka, piekarnik, kuchenki),
– spore parcele,
– blisko centrum, blisko portu.

Minusy:
– drogo (jedna noc dla dwóch osób z prądem bez prysznica – 257 koron, czyli jakie 146 zł; i jest to cena normalna na duńskim kempingu),
– internet również dodatkowo płatny, nie wiem ile, ale pewnie około 30 koron za dobę (ok. 17 zł)
– dodatkowo płatny prysznic – 4 korony za 3 minuty bodajże, ale głowy nie dam; to też normalne w Danii,
– obok jest małe lotnisko czy cos i czasem ląduje albo startuje helikopter. Raz podczas naszego pobytu, ale warto wspomnieć.

Link do naszego wpisu:

www

More Information»
Kwiecień 282014

Spory kemping położony tuż nad ciesnicą Limfjord w Danii, gdzies na duńskiej wsi, wsród ciszy i spokoju. 99% kempingowiczów to bywalcy stali, mający swoje przyczepy i przedsionki (wszyscy identyczne) zaabonamentowane. Miejsc dla tzw. obcych jest niewiele, w kwietniu wszystkie wolne, myslę, że w sezonie może być kłopot.

Plusy:
– wyczesany plac zabaw -naprawdę czad, nawet dla dorosłych,
– tuż nad morzem i przy plaży pełnej ostryg,
– pełna infrastruktura, a kuchnia i jadalnia jak w najlepszej restauracji,
– ogrzewane łazienki (!) – tego nie spotkalismy jeszcze nigdzie,
– basen kryty ze zjeżdżalnią

Minusy:
– prysznice na kartę płatne dodatkowo – woda leci przez dwie minuty, zakręcając kurek nie przedłuża się czasu,
– internet płatny dodatkowo w sezonie.

Strona kempingu:
WWW

Link do naszej relacji:

More Information»
Kwiecień 212014

Bardzo duży kemping położony w sosnowym lesie, tuż nad czysciutkim jeziorem Helene-See. Bardzo dobra infrastruktura, choć widać, że nieco przestarzała. Drogo- za dobę z dwójką dzieci i z prądem w kwietniu zapłacilismy 30 EUR. Prysznic płatny dodatkowo, jak to zwykle w Niemczech – 50 centów za 3 minuty kąpieli. Można poprosić o kartę z abonamentem na 10  prysznicy – jesli się nie wykorzysta, zwracają pieniądze. Żeby dostać kluczyk do WC, trzeba zostawić kaucję 20 EUR. To ma swój sens, bo  na teren kempingu wpuszczani są ludzie z zewnątrz, co by mogli skorzystać z uroków jeziora.

Zalety:
– duże, czyste jezioro z piaszczystą plażą,
– fajowy plac zabaw, nie tylko dla dzieci,
– budki z lodami, przekąskami itd.,
– pełna infrastruktura,
– niedaleko Zielonej Góry (98 km).

Wady:
– drogo – 30 EUR za taki standard to stanowczo za dużo,
– pełno dziwnych ludzi spoza kempingu  – trzeba wziąć pod uwagę, że kemping leży na pograniczu, pełno tu cicho-ciemnych, przechrzczonych na Niemców Polaków bez zębów, panienek w kozaczkach z giełdy, panów  w  sztucznych skórach (przy temperaturze 25 stopni) i Niemców chlejących jedno za drugim piwem. Nie zostawialismy rowerów bez opieki, co bez obaw można zrobić na kempingach położonych jedynie 50 km dalej na zachód. Klimat też nie ten, jesli kemping służy za miejsce niedzielnych, rodzinnych wycieczek i randek,
– obawa jest, że latem występuje znaczne nagromadzenie powyższego elementu i slogan „Małe Morze Bałtyckie”, jakim reklamuje się kemping, oznacza dosłownie małe Morze Bałtyckie w sezonie w ładną pogodę, a wszyscy wiemy, co to znaczy.

no images were found

More Information»

Kemping, czyli ogrodzony murem teren należący do hotelu, z basenem, bardzo blisko starówki. Poza sezonem niedrogi, 50 lei, bardzo przyzwoite warunki, ładne łazienki, ale zrzutu na nieczystości i szarą wodę nie widzieliśmy, co nie oznacza, że ich nie było – duża część kempingu była jeszcze zamknięta. Jest prąd.
Dobre miejsce na nocleg przy okazji zwiedzania Sighisoary.

Strona kempingu:
www

Wpis o Rumunii:
Maj 2013

More Information»
Kwiecień 152014

Aby do niego dojechać, trzeba minąć Wesoły Cmentarz i jechać w górę wioski. Po lewej stronie przy dużym domu z restauracją jest sporych rozmiarów pole nad strumyczkiem. Można płacić w lejach lub w Euro. Łazienki są, standard podstawowy, czysto, woda ciepła kończy się szybko, a i pojęcie „ciepła” jest dyskusyjne. Nie ma zrzutu na nieczystości ani na szarą wodę. Za to gospodarze obdarzają swoich gości sporym zaufaniem, bo nie wzięli od nas żadnych dokumentów, a w niedzielę poszli sobie normalnie do kościoła wiedząc, że wyjeżdżamy i nie zapłaciliśmy jeszcze.

Więcej o kempingu i nasze przygody w Rumunii:
Maj 2013

Strona kempingu:
www

More Information»
Kwiecień 152014

Bardzo duży teren, duże łazienki z palmami pośrodku, prąd, chemiczne wc, sklep, restauracyjka, parasolki, lezaki. 40 lir za dobę. Wszystko super…. Było, jakies 15 lat temu. Teraz brakuje tu gospodarza, który by to odnowił, a niewiele trzeba, i rozreklamował. Taki kemping-widmo.

WWW

O kempingu w naszej relacji (plus fotosy oczywiscie):

Wrzesień 2013
More Information»

Bardzo fajne miejsce.

  1. Po pierwsze, w samym sercu Czeskiego Raju.
  2. Po drugie, znakomita infrastruktura – nowe toalety, restauracja, mnóstwo miejsca, jeziorko, serwis rowerowy, restauracja, bar.
  3. Po trzecie, kemping jest całorocznym choc wiadomo, że zimą częsć infrastruktury nie działa.
  4. Po czwarte, bardzo rowerowy klimat, własciciele, czy też zarządcy, to młodzi ludzie, widać, że rowerzysci.
  5. Mają naklejki kempingowe i tanie t-shirty, kupiłam sobie piękny pomarańczowy:)
  6. Free wi-fi!!!
  7. Tuż przy scieżkach rowerowych.
  8. Cisza, spokój i skałki.

Strona kempingu:

www
More Information»

Trawiasty kemping z ogromnym basenem pod samym Pamukkale. Włascicielem jest nieco cwaniakowaty Turek, goscinny i sympatyczny, ale polecam być uważnym i kasy u niego nie wymieniać. Jedzenie w kempingowej knajpie bardzo dobre.

Więcej o kempingu w naszym tureckim wpisie:

Wrzesień 2013

Strona kempingu:

WWW
More Information»
Marzec 122014

Wspaniałe miejsce. Kemping tuż nad morzem, z własną plażą, restauracją z pysznym żarciem i rodzinnym, sennym klimatem. Sama Datca to turystyczne i bardzo ładne miasteczko portowe, można sobie spacerować i podziwać jachty.
Dla nas bomba.

Więcej o naszej idylli na kempingu Illica:

Wrzesień 2013

Strona kempingu:

WWW
More Information»

Wybralismy ten kemping z racji na zachęcający opis – że prowadzony przez Australijczyków i fajna atmosfera. Faktycznie, pierwsze wrażenie robi dobre, z każdym kolejnym krokiem jest jednak coraz gorzej. I nie ma ciepłej wody.

O kempingu w naszej relacji:

Wrzesień 2013

Strona kempingu:

WWW

 

More Information»

Czaderski, wagabondowski kemping w sercu Kapadocji, Goreme. Wszystko tam było magiczne – balony tuż nad kamperem, specyficzni współpkempingowicze, cisza, koty, wystrój, widok na Kapadocję. I kompletny wyluz. Tak, to się Panu Bogu udało.

Strona kempigu:

WWW

Goreme Panorama Camping

Wrzesień 2013

 

More Information»

Parking w Istanbule, który znają wszyscy kamperowcy:) Naprawdę swietny. Tuż nad Morzem Marmara, ponoć ma wodę i toi toi, ale ponad naszej bytnosci nie było ani jednego, ani drugiego. Nie był to żaden problem, bo miejsce ekstra – ogrodzone, bezpiecznie, blisko wszędzie za 30 lir/doba.

Więcej informacji i zdjęcia:

Wrzesień 2013
More Information»

Kemping, który nas zaskoczył – 31-go grudnia wypełniony był po brzegi. Dobrze wyposażony, ładne toalety, CAŁOROCZNY, blisko stoków, na których snieg jest wtedy, kiedy u nas, w sensie w Polsce, zima bezsnieżna.

Strona kempingu:

www

Kemping Jiskra w naszych wpisach:

Grudzień 2013
More Information»
All Listing Types All Locations Any Rating

Listing Results

  • Kemping przy San Gimignano

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Parcheggio Il Fagiolone, Siena

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Parking dla kamperów Lukka

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Chatka Jaworówka – Brenna

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Happy People Apartments, Barcelona

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Skjærgårdscamping, Fredvang Strand, Flakstadoya, Lofoty

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Kemping Wodnik, Bronisławów, Zalew Sulejowski

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Camping Fehmarnbelt, wyspa Fehmarn, Niemcy

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Parking strzeżony, Toruń

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Hotel Antmare, Alaçati, Izmir, Turcja

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Kemping Glaros, Kineta, Peloponez, Grecja

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Camping Kalogria, Stoupa, Mani, Peloponez

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Loutsa Camping, Finikounda, Peloponez

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Camping Melissa Beach, Kastro Killinis, Peloponez

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • KNAUS Campingpark Rügen

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Krüger Naturcamping, Lohme, Rugia

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Caravanstellplatz „An der Rügenbrücke”, Stralsund, Niemcy

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Camping Pod Krokwią, Zakopane

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Kemping Majawa, Warszawa

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Kemping Zacisze, Łagów

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Kemping Bialy Dom, Dziwnówek

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Wohnmobilstellplatz Buchwalde, Lausitzer Seenland, Brandenburgia, Niemcy

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Komfortcamping, Niemtsch, Lausitzer Seenland, Niemcy

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Familien Park, Grosskoschen, Lausitzer Seenland, Niemcy

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Chałupy 3, Hel

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Flaeming Camping Oehna, Oehna, Flaeming Skate, Niemcy

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Ribe Camping

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • SKÅRUPØRE CAMPING, Svendborg, Dania

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Rojle Klint Camping

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Camping Acar, Foca, Turcja

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Aalborg Strand Parken Camping

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Limfjord Camping & Vandland

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Kemping Helene-See

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Kemping Aquaris, Sighisoara, Rumunia

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Kemping Poieni, Sapanta

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Dereli

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Kemping Sedmihorky, Czeski Raj

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Baydil Camping, Pamukkale

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Kemping Illica, Datca

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Sugar Beach Club, Oludeniz

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Goreme Panorama Camping

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Parking Kennedy Cadessi, Istanbul

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more
  • Kemping Jiskra Harrachov

    Kemping/stellplatz/hotel

    Read more